4 grudnia 2014

Thinking out loud

A witam w nowym miesiącu!
Listopadowa szaruga przełamana świąteczną atmosferą prezentuje się zdecydowanie lepiej :)
W pracy jestem otoczona Bożonarodzeniowymi pierniczkami i przysięgam - od razu mam lepszy humor! Nie wiem jak Wam, ale nie same święta a również oczekiwanie na nie daje mi uczucie, którego nie potrafię opisać jednym słowem. Może to nadzieja? Że wszystko w końcu będzie dobrze? :) Hmm, oby! W piątek wyjeżdżam już do Wrocławia a w sobotę dochodzi parę nowych zajęć. W sumie to cieszę się że zjazd wypada w Mikołajki!
Czy dzieje się u mnie coś nowego? Nawet jeśli, są to zmiany na pierwszy rzut oka niewidoczne - sądzę że jak zacznę zbierać 31 grudnia wszystko co mi się w tym roku przydarzyło to zdarzeń i zmian nie będzie końca.. Ale póki co, dodaję (niestety znowu z telefonu) parę zdjęć :

 Ostatnie nocowanie u Marty - przegadałyśmy chyba z 5 godzin na wszystkie możliwe tematy wypijając przy tym całe whisky, lepsiejszego sleepover dawno nie było <3 :d="" p="">

 A tu moja chrześnica Adelka i nowy maluszek w naszej rodzinie - Mikołaj! Nie wiem jak mogłam kiedyś nie lubić dzieci, one są takie kochane!
 Rozciągamy się! Idzie coraz lepiej , szpagat 89%

Bo zwykły kubek to za mało na tę porę roku. Jak pić herbatę to litrami! 
Już robi się TROCHĘ późno więc lecę spać:)
 Dobrej nocy!

3 komentarze:

  1. No na tym zdjęciu to Adelka faktycznie wydaje mi się do mnie podobna;)

    OdpowiedzUsuń
  2. łaaa szacun! kurcze ile czasu dochodziłaś do tych 89% szpagatu:D?

    OdpowiedzUsuń
  3. Nie wiem, czy większe wrażenie robi na mnie ten szpagat, czy to, że wypiłyście butelkę whisky, której ja szczerze nie cierpię ;)

    OdpowiedzUsuń