21 października 2014

New things

Hello everyone!
Na dworze już typowo jesiennie, właśnie wypiłam waniliową kawę i tak myślę że czas coś tutaj naskrobać :)
Ostatnio chodząc po sklepach nie mogę znaleźć nic co byłoby i w miarę tanie, i ŁADNE.
No cóż..uroki mody! 
Udało mi się zakupić kapelusz w stradivariusie( szukałam kapelusza od miesiąca we wszystkich sklepach, gdy już kupiłam.. ukazał się on we wszystkich sklepach - oczywiście ;))
Zdecydowanie wolę wybrać się do second-handu bo tam można znaleźć na prawdę super rzeczy, właściwie 1/3 moich ubrań to SH.I są o wiele lepszej jakości niż ciuchy z h&m czy zary.
Poza tym (mimo że kupiłam już sobie pamiętnik na ten rok), zajrzałam do TkMaxx...i znalazłam przecudowny pamiętnik! Dokładnie takiego szukałam. Troszkę za niego zapłaciłam ale miejsce przechowywania moich przemyśleń i wspomnień jest tego warte!
Udało mi się zainwestować również w coś dla moich ust ( klasyczny carmex + 2 szminki matowe Golden Rose) oraz włosów ( olejki i odżywki z olejkiem arganowym oraz szampon i odżywka z nie zgadniecie czym.. olejkiem arganowym)
I dzięki Pola za informację o szczotkach Tangle Teezer w Douglasie - od razu poleciałam kupić i uwielbiam nią przeczesywać moje biedne włoski, w końcu jakaś szczotka ich tak nie szarpie! :)

Nie pisałam tu całkiem długo więc muszę wspomnieć również o butach z Deezee, póki co sprawują się znakomicie :)
Po przeczytaniu całej mojej chwalipięckiej notki czego to ja nie mam dochodzę do wniosku że powoli  popadam w zakupoholizm kupowania bzdetów. Ale wcale, ale to wcale nie jest mi z tym źle!

A jak studia? Miałam drugi zjazd, uwielbiam osoby poznane tam, jest zupełnie inaczej niż w liceum. Na pewno wpływ na to ma fakt, że większość jest chociaż parę lat starsza i patrzy na życie w inny sposób..i uwierzcie, mi to na prawdę odpowiada. Zajęcia same w sobie nie są złe, chociaż dwugodzinne wykłady i siedzenie od 9 do 18 w tej samej sali potrafi być odrobinkę irytujące. Nie wspominając już o moim jadłospisie( śniadanie o 14- banan i baton, co za uczta) więc rozważam dojeżdżanie i w sobotę, i w niedzielę - bez noclegów. Ale mimo wszystko, na prawdę dziękuję osobom które mnie przenocowały przez te 2 weekendy. Szczerze, to nawet nie liczyłam na to że się zgodzą a tu proszę.. no cóż, PRAWDZIWYCH PRZYJACIÓŁ POZNAJE SIĘ W BIEDZIE, czyż nie ? ;)





 Próbowaliście? Najpierw poczułam owoce a na języku został już smak muffinki.. magia!