20 maja 2015

Balance

Mam wolne - zaplanowane rowery, sesję, rolki.. A pogoda nie do wyjścia. Klasycznie.
Co mi zostaje? Mama wyskoczyła z alternatywą dania jej korepetycji z angielskiego. W sumie czemu nie, i tak powinnam ogarnąć całą gramatykę przed kolejnym zjazdem.
Niewiele mi zostało do końca, pora wszystko pozaliczać! Gdyby nie to, że naprawdę nie jestem w stanie patrzeć na moje notatki czy podręczniki i choćby je otworzyć - NIE BYŁOBY PROBLEMU.
Laziness 1:0 Me

Ostatnio zapomniałam dodać zdjęć z sesji z Łukaszem, dodam dziś!